Wydawcy często umieszczają na okładce intrygujący fragment książki lub zajawkę, mającą zachęcić odbiorcę do kupna właśnie tej książki. To samo dotyczy biznesplanu. Z reguły składa się on z dziesięciu rozdziałów, mniej lub bardziej szczegółowych, ale najważniejszy jest pierwszy, który często okazuje się też ostatnim. Co więc zrobić, aby nasz biznesplan nie wylądował w niszczarce? Streszczenie stanowi esencję całego biznesplanu, przedstawiające wszystkie jego elementy. Dlatego już pierwsze zdanie musi przykuć uwagę i zachęcić do dalszej lektury. Trzeba wierzyć w to, co się robi i… umieć ubrać tę wiarę w odpowiednie słowa. Pewne siebie osoby mają większy zasób słów, lepsze argumenty, a co najważniejsze: umieją przemycić w tekście emocje. A ludzie, nawet inwestorzy, mają uczucia, które odpowiednimi metodami można obudzić i nakierować. Najlepiej pisać o tym, co jest bliskie odbiorcy i eksponować w tekście nie tylko korzyści finansowe, ale również niematerialne (prestiż, jakość, unikatowość), które niesie ze sobą inwestycja. Mało prawdopodobne jest, aby lektura streszczenia przekonała odbiorcę do działania, ale zawsze można spróbować, może w tym przypadku się uda?
